It’s like, my pleasure in other people’s leisure

parara.

Skomentuj »

dagaslonce

daga4

Written by kubawichnowski

listopad 4, 2009 at 11:39 pm

Napisane w Uncategorized

buła

Skomentuj »

bulka-1

 

śnieg pada. jak wszystko dobrze pójdzie jutro odpalamy trójmieski jibbing =D

 

bulka-2

bulka-3

Written by kubawichnowski

listopad 4, 2009 at 11:37 pm

Napisane w Uncategorized

Fisz

Skomentuj »

fiszcrop-5

Jak baba nie mogłem się zdecydować czy iść na koncert czy nie (bo byłem na nim pół roku temu w tym samym miejscu), ale wreszcie postanowiłem ruszyć dupę z aparatem i pójść pofocić. I dobrze, bo była to dla mnie spora lekcja. Zostawiłem biednego analoga i spakowałem nikona d80 z tamronem 18-200, myśląc, że pójdzie raz dwa i będą zajebiste zdjęcia. Niestety tak nie było, stałem w beznadziejnym miejscu i nie udało mi się cyknąć żadnej choćby trochę ciekawej foty, prawie wszystkie były poruszone, cały czas było za ciemno… dramat. Następny koncert 28 listopada i do tego czasu muszę to ogarnąć.

fisz-1-2

fisz-1

Written by kubawichnowski

listopad 4, 2009 at 11:42 am

Napisane w Uncategorized

Ogarniasz?

Skomentuj »

Taaak, byliśmy w Livigno, było mega dużo alkoholu, dużo głupot, trochę nart.

Nawozili tam ziemię gównem, także topniejący śnieg wywoływał piękne zapachy w całym mieście właściwie. Dlatego w tym czasie skipassy są za darmo pewnie. Za rok wracamy na pewno!

Świetny teledysk :D , niezłe nagranie:

Written by kubawichnowski

maj 20, 2009 at 4:09 am

Napisane w Uncategorized

Już se poszedł?

z 4 komentarzami

No więc jakiś czas temu pojechaliśmy sobie z Mikołajem poobijać się po stoczni w Gdyni i okolicach, razem z aparatami. Wypad przedni, ale na pewno nie jeśli chodzi o foty :D Generalnie trochę zabawy było, chowanie się przed ochroną, łażenie po dachu Ucha – szpan, co? – czy wchodzenie do jakichś randomowych klatek schodowych. Klimat.

eee
eee

Chcieliśmy się koniecznie dostać do tego domku poniżej, takie toto opuszczone. Dziwne, że właściwie w centrum miasta można znaleźć coś takiego… w każdym bądź razie staliśmy tak przy płocie czekając na mniejszy ruch dookoła, ale kręcił się cały czas jakiś koleś obok samochodu nieopodal. Niby z klatki obok, ale jak wyjął z bagażnika bejsbola i położył gdzieś na tylnym siedzeniu uznaliśmy, że chyba nie chcemy sprawdzać czy coś go z tym domem łączy.

Written by kubawichnowski

marzec 6, 2008 at 9:12 pm

Napisane w Cokolwiek

Fotologowo

Skomentuj »

Wicherkowy bzdeciarski blog zmienia się w fotobloga. W sensie trochę zabawy będzie.

Written by kubawichnowski

marzec 6, 2008 at 7:51 pm

Napisane w Uncategorized

Czy barykady są już niemodne?

z 4 komentarzami

Mojemu pokoleniu przyszło żyć w bardzo dziwnych czasach. Urodziliśmy się tuż przed upadkiem komunizmu w Polsce, więc właściwie nie doświadczyliśmy go – przynajmniej świadomie – na własnej skórze. Później mogliśmy obserwować narodziny nowego kraju; narodziny bolesne, ale, można powiedzieć, skuteczne. Od roku 1991 jednak o zajściu gigantycznych zmian chyba mówić nie można – rząd zmienia swój skład z lewicowego na prawicowy, zmieniają się obsady kolejnych stanowisk, ale właściwie jedziemy wciąż na tym samym wózku od pamiętnego okresu sprzed 16 lat. I, szczerze mówiąc, można już dostać czkawki, bo wciąż widzę pozostałości po starym systemie, głównie w obywatelach czwartej już RP. Czy komunizm naprawdę pozostawia aż takie piętno? Dziś na przystanku autobusowym byłem świadkiem rozmowy, a właściwie wspólnego narzekania kilku starszych osób. Tematem były bodajże mieszkania – jakaś pani biznesmen kupiła sobie gdzieś wielkie biuro, a zwykli, szarzy zjadacze chleba muszą mieszkać w małych klitkach. Wniosek – kiepski socjal. A gdzie był dobry socjal? W PRLu!

Jakkolwiek nie mogę zaakceptować komunistycznych śladów w polskim społeczeństwie, tak je rozumiem, przynajmniej częściowo – prawie 50 lat życia w takim systemie z pewnością odcisnęło bolesne piętno. Myślę, że wymaganie od tych ludzi nagłej zmiany nastawienia to tak jakby zmienić nam nagle rzeczywistość i wysłać, powiedzmy, 200 lat w przyszłość. Nowe wartości, nowe możliwości, dosłowne rzucenie na głęboką wodę. Z drugiej jednak strony minęło 16 lat od upadku Polskiej Republiki Ludowej i wciąż słychać legendarne już chyba Za komuny to się żyło… Tak, żyło się – wszyscy byli „równi”, wysokie płace, dzięki kórym można było wieść wystarczająco dostatnie życie, wyjazdy urlopowe. Sowietom udało się po prostu zmienić polską mentalność, na szczęście nie na dobre.

Miesza się to z aktualnymi wydarzeniami ze sceny politycznej. Udało nam się odzyskać demokrację, o którą tak wielu walczyło i, najwyraźniej, nie umiemy z niej korzystać. Potrafimy za to coś zupełnie odwrotnego – wdeptywać ją w błoto. Demokracja to ustrój uważany za najodpowiedniejszy, pozwalający obywatelom wpływać na politykę swojego państwa. Oczywiście, ma to swoje złe strony, co zauważano już w starożytnych Atenach, kolebce demokracji. Taką wadą na pewno jest możliwość włączenia się w politykę absolutnie każdemu, bez względu na wykształcenie, co podkreśliła z resztą niedawno Barbara Skarga w wywiadze udzielonym dla „Gazety Wyborczej”. Skutki w Polsce są bardzo dobrze widoczne, bo skupiają się np. w Samoobronie i osobie Andrzeja Leppera. Samoobrona nie tylko ma mandaty w Sejmie, ale jest także partią koalicyjną, a sam jej przewodniczący jest perfekcyjnym dowodem na to, że rządzić może dosłownie każdy. Lepperowi wystarczyło technikum rolnicze i poparcie licznej grupy społecznej w postaci rolników. Do polskiej polityki wszedł właściwie bezpośrednio z blokad dróg. Nie można mu jednak odmówić nieskuteczności. Wdarł się wręcz przebojem na scenę i pełen kontrowersji przyciągnął uwagę, po czym, mając już ukształtowaną pozycję, postanowił się „ucywilizować”. Słuchając jego wypowiedzi sprzed kilku lat i porównując je z najnowyszmi nietrudno zauważyć wielki postęp.

Jednak tego typu osoba tak wysoko w hierarchii politycznej nie wynika tylko ze słabości demokracji jako ustroju politycznego, ale także ze słabości demokracji w naszym kraju. W wyborach które wyłoniły aktualny rząd brało udział 40% uprawnionych do głosowania. Nie jest to w takim razie, jak słusznie zauważa Barbara Skarga we wspomnianym wcześniej wywiadzie, wybór większości, ale mniejszości. Brak zainteresowania wyborami to przejaw politycznego infantylizmu, którego konsekwencje odczuwamy teraz na własnej skórze i możemy za nie winić tylko własne społeczeństwo. I niestety, najwyraźniej nie tak łatwo będzie naprawić bałagan, który sami sobie zgotowaliśmy.

Gdybym to moja partia została wybrana na rządzącą przy takiej frekwencji, oczywiście, chciałbym utrzymać stołek, ale także dołożyłbym wszelkich starań żeby uświadomić Polakom potrzebę demokracji. Tymczasem koalicja wybrała bardzo wyszukaną metodę uświadamiania – terapię szokową, przy której jednak istnieje ryzyko niepowodzenia i pogorszenia sytuacji. Ciągłe afery, korupcja, przesadne czystki i obsadzanie „swoich” na stanowiskach ministrów czy prezesów – to wszystko składa się na negatywny obraz polskiej polityki. Rządzący jednak zaraz używają kontrargumentu w postaci złych mediów, które na siłę szukają sensacji. W kilku przypadkach faktycznie dziennikarze przejawiają zbyt wielki głód takowych, ale w większości przypadków upubliczniano korupcję czy machlojki u samych szczytów władzy, które jakkolwiek tłumaczone, były dla wszystkich nieprzyjemnym zaskoczeniem.

Media oczywiście także się podzieliły na lewe i prawe, ale nie wydaje mi się, żeby to była nowość. Jest to logiczne następstwo takiego ustroju i na szczęście jeszcze mamy kilka mediów które przynajmniej starają się patrzeć obiektywnie na zajścia na scenie. Są wyjątki od tej reguły – to „Gazeta Polska” przeszukała akta Wielgusa i to dzięki niej udało się zapobiec jeszcze większemu skandalowi.

Z tego chaosu wyrastają polskie dzieci. „Nagle” odkryto patologię i problemy w szkolnictwie. Duma ministra Giertycha niedługo nie będzie się mieściła na sali sejmowej, tymczasem poza groźnie brzmiącym – i zupełnie błędnym w swych demagogicznych założeniach – programem „Zero tolerancji” nie robi się zupełnie nic aby pomóc dzieciakom. Wini się gry komputerowe, wini się nauczycieli, wini się wreszcie same dzieci, za to, że są „złe”. A skąd to zło wypływa? Ojciec bezrobotny, zapija swoje smutki z kolegami, po czym wraca do domu i bije ze złości żonę. Ta, zdenerwowana i poniżona, bije 6-letnie dziecko, które coraz więcej czasu spędza poza domem, w podobnym towarzystwie – towarzystwie sfrustrowanych młodych ludzi, którym świat się dosłownie wali na głowę, a oni nie mają pojęcia co robić. Uciekają się do przemocy, kradzieży. Panie ministrze, problemy w szkolnictwie są o wiele bardziej złożone, niż się Panu wydaje.

Trąbiono także o patriotyźmie, ponoć tak ważnym dla dzisiejszej Polski. Jeśli nasz premier jest patriotą, to ja bardzo przepraszam, ale jestem w blokach startowych po bilet w jedną stronę gdzieś za granicę. Staranie się o utrzymanie władzy jest rzecz jasna zrozumiałe, ale schodzenie tak nisko i wchodzenie do koalicji z Ligą Polskich Rodzin oraz Samoobroną, a potem tak usilne jej ratowanie (pomimo propozycji np. PSLu) jest wprost niepojęte. Władza nie daje żadnego przykładu patriotyzmu, wręcz motywuje do zastanowienia się – jeśli oni tak nie szanują ojczyzny, to dlaczego ja powinienem? Pozostała nam tylko tradycja i historia; tylko świadomość naszego dziedzictwa może ten mityczny patriotyzm przynieść.

Nie, barykady nie wyszły z mody – to my po prostu przestaliśmy zdawać sobie sprawę, że wciąż istnieją. I dlatego ponarzekamy trochę, ale niestety na tym narzekaniu się skończy i będziemy dalej oglądali w telewizji wyczyny naszych „polityków”.

Written by kubawichnowski

luty 6, 2007 at 5:45 pm

Napisane w Polityka