Już se poszedł?
No więc jakiś czas temu pojechaliśmy sobie z Mikołajem poobijać się po stoczni w Gdyni i okolicach, razem z aparatami. Wypad przedni, ale na pewno nie jeśli chodzi o foty
Generalnie trochę zabawy było, chowanie się przed ochroną, łażenie po dachu Ucha – szpan, co? – czy wchodzenie do jakichś randomowych klatek schodowych. Klimat.


Chcieliśmy się koniecznie dostać do tego domku poniżej, takie toto opuszczone. Dziwne, że właściwie w centrum miasta można znaleźć coś takiego… w każdym bądź razie staliśmy tak przy płocie czekając na mniejszy ruch dookoła, ale kręcił się cały czas jakiś koleś obok samochodu nieopodal. Niby z klatki obok, ale jak wyjął z bagażnika bejsbola i położył gdzieś na tylnym siedzeniu uznaliśmy, że chyba nie chcemy sprawdzać czy coś go z tym domem łączy.







wicherku super sa te zdjecia! nawet nie dlatego ze jest tam mikolaj tylko no sama nie wiem. sa swietne! kamienica mi sie podoba najbardziej. taka praska troche.
tadeusz borowski: rok później
marzec 9, 2008 at 2:06 pm
zajebiste foty jak życie. pozdro
stary bez gitary
marzec 9, 2008 at 6:13 pm
kubawichnowski
marzec 9, 2008 at 7:35 pm
ech, w polsce to sobie tak mozna polatac, postrasza i nie ma, a tutaj nie zdarzysz sie zaczac tlumaczyc i juz gleba, rece w kajdany, w dupe wgryza ci sie pies i juz wzywaja fbi czy jakas inna tajna sluzbe antyterrorystyczna :d
konradj
marzec 18, 2008 at 7:14 pm